Blog Snowboardshop.pl

Shaka wrażenia z kina

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Shaka w moich oczach: To wizualnie piękny film, opowiadający równie ciekawą historie walki o spełnienie marzenia. Walki z samym sobą, by przełamać strach i postawić jeden krok dalej…czyli zmierzyć się o ogromnymi falami na Hawajach. Tyle że wyzwanie rzuca nie zawodowy surfer, a jeden z lepszych snowboarderów na świecie Matthew Creppel.
Szczerze zaczynają mnie trochę nudzić a trochę denerwować filmy w stylu National Geografic gdzie narratorem jest Krystyna Czubówna, trochę to pompatyczne. A z drugiej strony pewnie po prostu ściska żałość że to nie ja jestem na Hawajach, albo w śniegu po pas.
Konkluzja jest taka że to „time well wasted”
Paweł

Cudowny film.
Fajna atmosfera, połączenie snowboardu i surfingu dla mnie to było coś nowego.
Krótka historia dała pojęcie o riderze i miałem uczycie że byłem na miejscu razem z nim.
Piękne widoki, piękna natura, spełnione marzenie. Trzymał w napięciu, było parę momentów, które wbiły mnie w kinowy fotel. Trochę zazdroszczę tym gościom ze maja takie esencjonalne życie, że mogą porzucisz wszystko i robić co chcą. U mnie wszytko..
Dimas.

Film z przekazem.
Jak coś lubisz i chcesz to osiągnąć to nie ma żadnych przeszkód.
Połączenie dwóch zajawek w tym filmie bardzo mi się podobało.
Piękne miejsca i malownicza przyroda.
Jednak narracja jak w discovery w pewnych momentach mnie usypiała.
Mimo wszystko film godny polecenia.
Nie żałuje ze miałem możliwość go obejrzeć
Lukasz

W kinie była świetna atosfera ja osobiście strasznie to lubie. Do tego spotykasz znajomych i nie ma przypadkowych ludzi. Tylko osoby, które żyja snowboardem surfingiem. Kulminacją było po wyjściu z kina odśnieżanie samochodu. Pierwszy śnieg w Wwie to dopiero dobrze dobrana data premiery.
Tak się zastanawiam czy byłem w kinie na filmie o surfingu bo ten film właśnie nie było o snowboardzie tylko o drodze do celu jakim była jazda głównego bochatera na największych falach czyli JAWS. Nie byłem ale film był dla mnie bardzo ciekawy bo znam Mathiu od dawna. Śledziłem jego ścieżkę sportową ale nie wiedziałem jak wygląda dzieciństwo. Jak doszedł to tego kim był jako snowboarder. Nie wiedziałem też co robił na snowboardowej emeryturze. Film mi też uświadomił, że snowboard jest dużo fajnieszy niż surfing. Czemu?
Bo na snowboardzie nie ma takich spięć na spotach jak w surfingu. Nie ma hierachi podziału na lokalesów i najedźców. I to jest fajne.
Film pokazał też zagrożenia. O których trzeba myśleć i ich nie lekceważyć. Tu też lepiej wypada snowboard bo ginie mniej osób. Ciekawy też był wątek freedivingowy bo ja tego nie rozumiem ale teraz wiem gdzie się to zaczeło i na ile minut trzeba wstrzymać oddech by zanurkowac na 100m.
Sceny snowboardowe oczywiście były może nie spetkakularne ale bardzo atrakcyjne.
Uważam że warto ten film sobie kupić i obejrzeć go ze znajomymi w górach lub z rodziną.
Mimi


Film „Shaka”
Czy jest coś lepszego w życiu niż jeżdżenie po świecie i uprawianie sportów, które się kocha, poznawanie wspaniale ciekawych ludzi i codziennie przeżywanie przygody życia? Chyba nie. Dorzućmy do tego niesamowite widoki i zdrową porcję respektu przed żywiołami i naturą. Powstał film o ludziach z pasją dla ludzi z pasją.
(Asia)

Recenzja filmu Depth Perception Travis Rice

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Depth Perception
Ten film to wielkie zaskoczenie, bo przecież minął tylko rok od ostatniej premiery filmu Travisa Rice The Fourth Phase. Rok temu wydawało się, że nie bedzie nastepnych filmów, bo gdy sie nie ma milionowych budżetow to nie da się zrobić fajnieszego filmu. Każdy kto tak myślał, w tym ja, był w błedzie. Tym większa niespodzianka.  Jestem też pewien, że to nie ostani film.
Depth Perception to film w którym wszystko kręci się wokół freeride’u. Travis zaprosił 3 osoby i zabrał je na swoje „Sceret spoty” do British Columbia. Zima sprzyjała, bo rok temu spadło tam naprawdę dużo śniegu. Ujęcia jazdy na poduchach śnieżnch z prespetkywy zza pleców ridera są mistrzowskie. Ujęcia z kasku wypłaszczaja, ale pokazują jak trudna jest jazda gdy nie widać co jest za następnym uskokiem. Na pewno pojawią się głosy, że wszystkie ujęcia są podbne. Nie mniej faktem jest, że jeśli podsadzisz przed TV swoja dziewczyne lub chłopaka, którzy nie jedza w górach, moga być pod koniec trochę znurzeni. Narratorem filmu jest… drzewo, a narracja jest zabawna oraz totalnie Amerykańska. Travis przemycił w niej swoją ideologię – szanujmy przyrodę i góry, bo to one dają nam możliwość korzystania z ich dobrodziejstw. Przecież dla nas snowboardzistów, takie warunki jak są w BC, to marzenie. Co prawda zdarzają się u nas podobne warunki, na Pilsku i Szczyrku też jeździ się między drzewami jak jest w chuj śniegu, ale niestety nie jest tak co roku. Dlatego obiecałem sobie , że gdy tylko będzie warun, rzucam wszystko i szykuję ekipę.
Wracając do filmu, to na tą chwilę jest to najlepszy film snowboardowy jaki wdziałem, a przecież jesteśmy już po festiwalu „Winter is my Love”. Film można kupić na wielu platformach i kosztuje 13$, do czego was gorąco namawiam.

TurboDojo” Absinthe Films i koncert Easy Giant

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Z okazji 10 edycji festiwalu Winter is my Love, w poniedziałek, w klubie „Pogłos” odbyła się premiera
filmiku „TurboDojo”!! 😉 Była to super okazja, żeby przedłużyć snowboardowy weekend;) Ponieważ był to
poniedziałek przyszło niewiele osób. Ci którzy nie przyszli stracili wielką okazję, jako pierwsi obejrzeć
ten film z samymi jego uczestnikami! Z takimi jak: Nicolas Müller (Szwajcaria), Mikkel Bang (Norwegia),
Hans Mindnich (USA), Austen Sweetin (USA), Brandon Cocard (USA), Enzo Nilo (Francja), Ben
Ferguson (USA), Kimmy Fasani (USA), Brendan Gerard (USA), Severin Van Der Meer (Szwajcaria),
Terje Haakonsen (Norwegia), Max Buri (Szwajcaria).
Wierzycie w to?!

To był 20 film w dorobku kultowej ekipy ze Szwajcarii. Można w nim zobaczyć niesamowite miejsca do
uprawiania snowboardu,takie na przykład jak Szwajcaria-Laax, gdzie był nagrywany filmik. Słońce,
góry, śnieg, snowboard, fajna ekipa, mega triki i przyjemny soundtrack 😉

A najleprze zostało na koniec! Można było face to face pogadać ze światową czołówką riderów oraz
napić się drinków 😉 Dodatkową atrakcją był koncert zespołu EASY GIANT, w którego skład wchodzą
Chris Emmington i Brandon Cocard.

Na mnie film zrobił dobre wrażenie, i zachęcam do obejrzenia!;)

Trzeba tylko powiedzieć, termin imprezy był nie trafiony.
Szkoda bo może nie być następnego razu…

Czwarty stan wg Travica

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Czwarty stan

Film na, który wszyscy czekali nareszcie w Polsce. I gwarantuję Ci, że tej premiery nie możesz przegapić

Na ten film trzeba było czekać długo. Ale wreszcie jest. Do tego Ty też możesz się załapać na premierę,  która będzie na Redbull TV już 2 października o 21.00. Wiec umawiaj się ze znajomymi co maja śnieżna zajawkę. Popcor coś do picia i będzie świetny wieczór.premiera

Ja taki miałem wczoraj. Na dużym ekranie takie filmy robią ogromne wrażenie. Do tego to jednak możliwość spotkania znajomych których widujesz w górach .

Nie mam zamiaru psuć Ci przyjemności z oglądania filmu. I opisywać co na mnie zrobiło wrażenie. Raczej chciałbym uchylić rąbka tajemnicy. Zaciekawić Cie namówić abyś odpalił film w domu lub ruszył jeszcze do kina.

Chciałem żebyś wiedział że Travis też się starzeje i choć dokonał bardzo wielu rzeczy w snowboardzie to są chwile gdy musi powiedzieć nie dam rady. Bo nie ma co zaklinać rzeczywistości klimat nam się zmienia. Tak samo widać ze powinien przewidzieć kłopoty w Rosji bo to po prostu Rosja…

Zobaczysz też jak bardzo filmy z dronów zwiększa doznania wizualne… Muzyka była mega dopasowana do tego co się działo w danej chwili. Nocne czarno białe zdjęcia w puchu wgniotły mnie w fotel… Czy obejrzę film drugi raz?

No pewnie.

O co chodzi  z tytułem? Chodzi o stany skupienia wody ale co jest czwartym stanem musisz obejrzeć film do końca to się dowiesz.

Na koniec refleksja… Travis nie zna mojego telefonu więc nie zaprosił mnie na wyprawę czas to zmienić. Od wczoraj myślę o tym co napisze w liście do niego żeby mnie zabrał na wyprawę. Bo musisz wiedzieć ze finalnie Travis nie dojechał na swój sekret spot… wiec na pewno będzie się tam jeszcze wybierał…

Nie przegap okazji 2 października 21.00

Redbull TV

 

 

Oakley For me (2014)

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Oakley For me (2014)

Najnowszy film Oakleya to mały majstersztyk a jednocześnie pójście na łatwiznę.
Nie da się zrobić złego filmu ściągając do niego takich ludzi jak Sean White, JP Walker czy Torstein Horgmo.
Mega fajny zabiegiem jest połączenie w jednym filmie młodej braci czyli Marc Mcmorrisa i Stale Sandbech’a z całą plejadą obytych na rynku graczy.
Fajne jest to ,że cały film opiera się wokół jednej przeszkody ,wielkiej skoczni z gigantycznym wallem na której każdy z riderów stara się wycisnąć co porafi.
Pojawiają się takie triczki jak double backflipy i gigantyczne graby.
Scenariusz jest dość prosty każdy z riderów pokazany jest przez pryzmat swojej snowboardowej kariery.
Innym fajny zabiegiem jest pokazanie zmian w snowboardziej poprzez granice do jakich dochodzą riderzy w wykonywanych przez nich trikach.
Myślę że jest to ważna pozycja do obejrzenia w tym roku i z czystym sercem mogę polecić ją każdemu.
Film jak najbardziej do obejrzenia z dziewczyną ,chyba że będzie chciała rzucić się dal jednego z Riderów.

Teskt: Piotr Tobolski

oakley for me