Blog Snowboardshop.pl

Kim jest Craig Kelly?

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Jeśli nie wiecie kim jest Craig Kelly to znaczy, że albo jesteście za młodzi (jak ja), mieszkaliście do tej pory w jaskini, albo po prostu dorastaliście w Polsce gdzie nie było ani dostępu do oglądania ani zainteresowania czymś takim jak X Games w tamtym czasie. 

Myślę, że jest to postać, którą snowboardziści powinni znać, więc dzisiaj postaram się przybliżyć Wam tę snowboardową legendę.

Craig Kelly urodził się w Stanach Zjednoczonych 1 kwietnia 1966 roku. Swoją karierę rozpoczął w 1981 roku i trwała ona w sumie 15 lat. W tym czasie zdobył 4 złote medale mistrzostw świata i 3 złota w mistrzostwach Stanów Zjednoczonych. Był też trzykrotnym zwycięzcą Mt. Baker Banked Slalomu.

Miał przydomek „mistrza stylu” i „ojca chrzestnego freeride’u”. Był również nieoficjalnym „ambasadorem snowboardingu”, przecierając górskie szlaki w krajach, w których nikt jeszcze nie słyszał o tej formie zjeżdżania. Był jednym z prekursorów snowboardu w najbardziej kluczowym dla tej dyscypliny momencie. Jego medale nie były jednak największym osiągnięciem. Craig razem z Jakiem Burtonem walczyli o otwarcie stoków dla snowboardzistów w Ameryce Północnej. 

Byli oni prekursorami i ojcami snowboardingu nie tylko w Stanach Zjednoczonych ale i na całym świecie. Pracował z Jakiem Burtonem również promując tę markę oraz przyczyniając się do powstania wielu modeli snowboardu jak: The Mystery Air, The Craig Kelly Air, The CK Slopestyle, The Cascade. Wcześniej pracował też z Sims Snowboards, jeżdżąc w ich teamie. Co więcej, to właśnie Craig Kelly pozwolił zmienić wizerunek snowboardu i samych snowboardzistów z bandytów na sportowców. Jako trzeci snowboardzista został wprowadzony do U.S. Ski & Snowboard Hall of Fame.

Ciężko podsumować jego wkład w snowboarding jeśli liczymy tylko zawody, filmy, reklamy i wszystko co “wyprodukował”. Był po prostu najjaśniej świecącą gwiazdą swojego czasu. Wygrywał wszystko i pojawiał się w każdym znaczącym filmie. Craig dorastał w Mount Vernon, mieście zlokalizowanym w bliskiej odległości od wielu stoków. Snowboard nie był jednak dla niego wtedy zawodem. Ukończył studia na Uniwersytecie Waszyngton na kierunku Technologii chemicznej z wyróżnieniami. Był niesamowicie inteligentną osobą, o wielkich zdolnościach i wielkim sercu. 

Zaskakiwał wszystkich na swojej drodze, zawsze był o krok przed innymi. Dlatego nie było to dużym zdziwieniem kiedy rzucił starty w zawodach i kontrakty firmowe dla freeride’u. Gość miał talent do tego żeby zarabiać na czymś co kochał, jednak jego priorytetem zawsze było pójście za głosem serca. Tam gdzie szedł Craig, szła reszta. Tak właśnie około połowy lat 90 wycofał się ze światowej sceny i powrócił do gór Kolumbii Brytyjskiej. Kelly, kiedy zaczynał zajmować się jakimkolwiek aspektem, nie robił niczego przypadkowo. Uczył się, trenował i edukował innych – na przykład zakładając The Craig Kelly World Snowboard Camp i ucząc dzieciaki jazdy na desce. W tym czasie mniej jeździł, poświęcił się turystyce pieszej górskiej. 

Craig w ostatnich latach życia wyruszył na 14 miesięczną wyprawę podczas której, zjechał świat od Alaski aż po Chile razem ze swoją dziewczyną Saviną i dwójką znajomych. Z wyjazdu wrócił już jako ojciec. Zdobył certyfikat najwyższego stopnia w Canadian Avalanche Associations, był  pierwszym w historii uczącym się przewodnikiem górskim na snowboardzie w Związku Kanadyjskich Przewodników Górskich. 

Zginął śmiercią tragiczną 20 stycznia 2003 roku w Kolumbii Brytyjskiej przy lodowcu Durranda w lawinie śnieżnej. Pełnił wtedy rolę przewodnika górskiego. 

Jeff Pensiero zlecił wykonanie pamiątkowego krzyża Keithowi Berensowi. Rzeźba ku czci wybitnego snowboardzisty znajduje się w Baldface Lodge w Kolumbii Brytyjskiej i góruje nad stokiem. Trzymetrowa konstrukcja zawiera w sobie koło modlitewne i sznur kolorowych, szklanych sześcianów. Wzniesiona została 20 stycznia 2013.

Jeśli zainteresowała was historia Craiga i chcecie zobaczyć jak wyglądał na desce, możecie obejrzeć te filmy w których jeździł:

Oraz te filmy, które zostały nagrane ku jego pamięci:

  • Chasing The Spirit Of Craig Kelly (2017)
  • Brothers On The Run (2012)

JetForce 2.0 czyli nowa generacja plecaków.

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Plecaki lawinowe: Rewolucja czy ewolucja.

Plecak lawinowy bez dwóch zdań może uratować życie podczas jazdy poza wyznaczonymi trasami.
Kiedy pojawiły się pierwsze produkty z „airbagiem” freeridowcy odetchnęli z ulgą, ciesząc się że wreszcie będą bezpieczni. Z drugiej strony wielki i ciężki plecak nie był tym co chcieli nosić przez cały dzień ze sobą.
Kolejnym problemem była jednorazowość.
Łatwo sobie wyobrazić że w razie niebezpieczeństwa, nie zawsze realnie zagrażającego życiu, najlepiej odpalić system i nie martwić się czy powinno się to zrobić czy nie. Przy systemach napędzanych sprężonym powietrzem, jeśli nie mamy zapasowej butli jesteśmy ugotowani i musimy kontynuować bez zaworu bezpieczeństwa.
Z pomocą przychodzi system JetForce. W plecaku mamy schowaną elektryczną dmuchawę zasilaną pokaźną baterią. Dzięki temu po zapakowaniu poduszki na swoje miejsce – system jest natychmiastowo gotowy do ponownego odpalenia.
Brzmi idealnie? Prawie! Waga takiej baterii jest dość spora, a całość waży więcej niż system na butle z powietrzem.

Konstruktorzy, tęgie głowy i użytkownicy próbują wymyślić rozwiązanie. Właśnie wchodzący na rynek patent o nazwie Alpride E1 Airbag System ma zastosowane superkondensatory wspomagane zwykłymi bateriami AA.
Kondensatory o dużej pojemności są w stanie przechowywać wystarczającą ilość energii przez ponad 3 miesiące!!! Dwie baterie mają wydłużyć ten czas, lub w terenie służyć do ponownego naładowania. Niestety ten proces może potrwać nawet do 80 minut (w zależności od baterii i temperatury). Innym sposobem jest posiadanie przy sobie szybkiego powerbanku co umożliwia naładowanie kondensatorów w 20-40 minut.
Posiadanie powerbanku znowu dodaje nam wagi w plecaku, brak takiego zasilania w zasadzie wraca nas to obawy „odpalać, nie odpalać”
Podsumowując użytkując nowy system jesteśmy w stanie urwać z wagi 520 gram z dodatkowym powerbankiem lub 850 g bez niego.

Czekamy na rewolucje – prace wiąż trwają

Zaparowane gogle co robić?

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Czego nie robić…

Zaparowane gogle – dlaczego znowu tak?Wychodzisz rano z domu na narty, już jedząc śniadanie widzisz, że jeszcze ciągle prószy lekki śnieg,ale wiesz, że całą noc padało, więc czeka Cię idealny powder day. Zanim oczywiście zaczniesz zjazd, jeszcze trochę przed Tobą; albo dojedziesz do wyciągów samochodem, albo ruszysz już z buta (w sumie to z narty) od razu spod domu.Dobra jesteś już, ekstra. Zaczynamy zjeżdżać, buty wpięte w narty, wszystko gotowe. Kask zapięty, to jeszcze gogle na nosie. Super, ruszamy. Pierwsze kilka skrętów i nagle przed oczami trochę robi się szaro. No ale przecież wiesz, że żadnej mgły nie ma, nawet przestało już padać. Znowu zaparowały gogle…Ale dlaczego tak się stało lub mogło stać?Poprzedniego dnia zostawiłeś/aś je w mokrym pokrowcu i jeszcze może do tego w zimnym samochodzie?Mokre gogle zostawione w zimnym miejscu nie wyschną przez noc i potem w kontakcie z ciepłem naszego ciała zaczną automatycznie oddawać zgromadzoną wilgoć. Dlatego zawsze po dniu jeżdżenia daj im odpocząć w cieple i zadbaj by były porządnie wysuszone.· Wycierasz je cały dzień rękawiczkami?Trochę śniegu na szybkach? Nie trzyj rękawiczką, tylko zdejmij gogle z twarzy i strzep dokładnie cały śnieg. Na pewno pomoże.· Lubisz je nosić na czapce lub kasku (zamiast na twarzy)?Przez głowę ucieka najwięcej ciepła, więc bardzo dobrze, że masz na głowie czapkę, a jeszcze lepiej kask. Ale odpuść już noszenie na nich gogli. Szczególnie gdy podchodzisz w górach i męczysz się jeszcze bardziej niż podczas siedzenia na wyciągu czy w ski barze. Schowaj je wtedy do suchego woreczka/kieszeni.· Nie pozwalasz im oddychać zamykając wentylację?Trochę zimno dzisiaj? Wciśniesz chustę pod gogle żeby było jeszcze cieplej? Zaparują. Jakiekolwiek zablokowanie wentylacji gogli (od góry czy doprowadzenie jeszcze więcej ciepłego powietrza od dopływ przez chustę) powoduje ich parowanie i przykre ograniczenie widoczności. Wszystkiego łatwo uniknąć i wyeliminować z naszych nawyków. Dodaj do tego dobre dopasowanie gogli i kasku do swojej głowy i masz receptę na parujące gogle i jeszcze więcej przyjemności z jazdy.Bo przecież to jest właśnie to czego wszyscy szukamy, prawda?

B4BC co powinieneś wiedzieć

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

@B4BCFoundation

Co to jest i dlaczego warto być częścią B4BC ?
Założona w 1996r. fundacja, której misją jest wczesne wykrywanie raka piersi.
Skupia się na wspieraniu młodych kobiet dotkniętych rakiem piersi, ale nie tylko młodych. Dotyczy to
wszystkich kobiet dotkniętych tą chorobą.
Wierzy w potęgę edukacji poprzez programy informacyjne. Opowiada się za aktywnym i
zrównoważonym stylem życia, będącym najlepszym środkiem do zapobiegania tej choroby.
Fundacja uświadamia nas jak ważna jest profilaktyka badań piersi, jak ważne jest aby kobiety regularnie
poddawały się badaniom diagnostycznym. A powinny robić to od najmłodszych lat, bo od dwunastego
roku życia!
B4BC jest przykładem na to że, promowanie pozytywnych wyborów ma ogromny wpływ na życie wielu
kobiet dotkniętych rakiem piersi.
Marki, które popierają fundację B4BC z dumą promują swój udział w tym i umieszczają logo na swoich
produktach.
Każdy z nas może być świadomym uczestnikiem i dołączyć się do akcji zapobiegania raka piersi między
innymi poprzez wybieranie produktów z takim logo:

Więcej informacji znajdziecie TUTAJ

Chrońmy naszą zimę

Opublikowano Autor: Snowboardshop.pl

Natura – to od niej wszystko się zaczyna. Nasza Ziemia daje nam wszystko czego potrzebujemy by
przeżyć. Co najważniejsze – wodę podstawę życia na naszej planecie dzięki której tu jesteśmy i możemy
rozwijać swoje pasje i zdobywać nowe doświadczenia. Najlepiej można to ujrzeć w miejscach gdzie
można jeździć freeride na snowboardzie lub nartach ze zbocza gór w naturalnym puchu i pomiędzy
drzewami, gdzie można surfować na falach w oceanie i jesteśmy wtedy tylko my i niezmierzona potęga
natury, a to daje takie doświadczenia i zrozumienie piękna otaczającego świata jak nic innego.
Idalnie by było, gdybyśmy wszyscy to zrozumieli i żyli w zgodzie z naturą, doceniali to co od niej
dostajemy i gdybyśmy chcieli o nią dbać. Zabieramy coś od naszej planety, więc oddajmy jej coś
wzamian, tak by panowała równowaga i harmonia.
Niestety świat nie jest idealny. Ludzie pragną coraz więcej, mają nowe pomysły i technologie, cywilizacja
rozwija się w zastraszającym tempie. Można zauważyć że w dzisiejszym świecie panuje konsumcjonizm.
Wszystkiego jest za dużo i wszystko jest bardzo łatwo dostępne, tak więc cały czas kupujemy a jeśli
rzecz się zużyje, to ją wyrzucamy. Świadomość ekologii w społeczeństwie wzsrasta ale tak samo
szybko wzsrasta zanieczyszczenie naszej planety, i jest to już na tak wielką skalę że jeśli nic z tym nie
zrobimy, za kilka lat sami będziemy mogli sobie podziękować, bo być może nie będzie już miejsc gdzie
będziemy mogli zjechać na snowboardzie czy nartach ze szczytu góry.
Śnieg w zimę w Polsce staje się powoli zjawiskiem a nie codzienną rzeczywistością. Istnieje jeszcze
wiele miejsc na Ziemi, gdzie jest wymarzona zima i super freeridowe warunki, ale jeśli globalne
ocieplenie będzie postępować w takim tempie, kolejne pokolenia będą mogły zobaczyć to tylko na
starych filmach. Nie jest tajemnicą, że klimat ZIemi ociepla się bo wzrasta ilość CO2 w atmosferze. Jego
bezpieczny poziom to 330ppm, a my mamy już średnio 400ppm. Powoli zamiast 4 pór roku, staje się
jedna. Czy jest coś co możemy z tym zrobić by było lepiej?
Tak, zawsze jest coś co można zrobić zamiast bezczynnie się przyglądać 🙂
POW – wiecie co to? Tak, powder świeży puch też, ale to również skrót od PROTECT OUR WINTER.
Ochrońmy naszą zimę.